|
Nowy, trzypoziomowy obraz Leona Tarasewicza powstał we Wrocławiu. Artysta od trzech dni malował go we wnętrzu zabytkowego atrium, wrocławskiego Muzeum Narodowego.
Nowy obraz Tarasewicza powstał na trzech poziomach platformy o wymiarach 5 m na 11 m, na specjalnej konstrukcji, przypominającej rusztowanie budowlane. Na dole jest jedna płaszczyzna o grubości 50 cm, na pierwszym piętrze druga-cieńsza i na drugim piętrze-ostatnia. Są to jakby ustawione poziomo trzy obrazy - powiedział Tarasewicz. Kompozycję będzie można oglądać z krużganków, albo chodząc po poszczególnych poziomach instalacji, dzięki dodatkowym schodom.
Inspiracją dla autora był budynek muzeum, a szczególnie atrium, w którym konstrukcja stanęła. Pretekstem do kompozycji jest układ holu i obecnych tu arkad. Jest to rodzaj dyskusji i pomostu przez stulecia, pomiędzy prezentowaną tu sztuką śląską, średniowieczną rzeźbą kamienną, XIX wiecznym budynkiem i współczesny industrializmem - mówił artysta.
Artysta malował na drewnianym podłożu rękoma, "narzucając i rozchlapując" farbę. Jak dodał, "w jakiś sposób ręka zastąpiła tu pędzel, a podłoże płótno".
Do powstania obrazów użyto 50 wiader tynku akrylowego. Z takiego tynku robi się elewacje budynków tylko, że zwykle są one w kolorach bardziej przypominających bieliznę niż kolor. Użyte tu tynki są barwione na konkretne kolory: żółty, zielony, czerwony. Mieszając te farby można się świetnie bawić i powrócić do dzieciństwa - powiedział malarz.
W środę, artystę przy pracy oglądać mogli goście zwiedzający muzeum. Zdaniem jednej ze zwiedzających, był to bardzo dobry pomysł na promocję placówki. Zwykle taką pracę "od kuchni" możemy oglądać tylko, jeśli mamy artystę w rodzinie. Tu jest wyjątkowa okazja, aby zwiedzając muzeum zobaczyć, jak obraz powstaje. I to obraz tworzony w tak charakterystyczny sposób - powiedziała Aleksandra z Poznania.
Natomiast Tarasewicz przyznał, że obecność publiczności nie przeszkadza mu w tworzeniu. Ja przyzwyczajony jestem pracować wśród ludzi, nie miałem nigdy luksusu pracy w ciszy, w jakimś swoim zakątku. Dlatego nie są to dla mnie trudne warunki - dodał Tarasewicz.
18 lutego we wrocławskim Muzeum Narodowym rozpocznie się wystawa malarstwa Tarasewicza. Jednym z eksponatów będzie nowy, trzypoziomowy obraz. Ekspozycja potrwa do 24 marca. Natomiast nie wiadomo jeszcze, co z nowym obrazem stanie się po wystawie. 
Leon Tarasewicz urodził się 14 marca 1957 w Stacji Waliły na Białostocczyźnie, w 1984 roku ukończył wydział malarstwa w pracowni prof. Tadeusza Dominika w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, od 1996 roku prowadzi na tej uczelni pracownię malarstwa. Jest laureatem wielu nagród, m. in.: w 1998 Nagrody im. Jana Cybisa, w 1999 Nagrody Fundacji Nowosielskich oraz Paszportu „Polityki”, w 2007 Nagrody Wielkiej Fundacji Kultury. Jego prace znajdują się we wszystkich znaczących kolekcjach polskich, a także wielu zagranicznych. Reprezentował sztukę polską na Aperto ‘88, podczas Biennale di Venezia (1988) oraz w Polskim Pawilonie na 49. Międzynarodowym Biennale w Wenecji (2001). Muzeum Narodowe we Wrocławiu posiada największą kolekcję prac Leona Tarasewicza. Zaraz po debiucie artysty i po jego pierwszej znaczącej ekspozycji (w galerii Foksal w 1987 r.) dyrektor Mariusz Hermansdorfer zaproponował mu zorganizowanie dużej wystawy w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Sporą część prac, które zostały wtedy wystawione dyrektor włączył do kolekcji muzealnej, a potem systematycznie dokonywał kolejnych zakupów. W tej chwili zbiór prac Leona Tarasewicz liczy 9 eksponatów, każdy złożony z wielu elementów.
(WP, fot. Gazeta Wyborcza) |