|
Teatr Na Woli zaprasza między 2 a 5 czerwca na czterodniowe spotkanie ze spektaklami Michała Siegoczyńskiego. Po raz pierwszy trzy tytuły Siegoczyńskiego na jednej scenie. Cztery wieczory, trzy tytuły, trzy sprawy, które nie pozwolą o sobie zapomnieć.
Teatr Na Woli zaprasza między 2 a 5 czerwca na czterodniowe spotkanie ze spektaklami Michała Siegoczyńskiego. Po raz pierwszy trzy tytuły Siegoczyńskiego na jednej scenie. Cztery wieczory, trzy tytuły, trzy sprawy, które nie pozwolą o sobie zapomnieć. Michał Siegoczyński jest jednym z najciekawszych reżyserów swojego pokolenia, a jego spektakle były wielokrotnie nagradzane. Dla często okaleczonych bohaterów reżyserowanych przez siebie sztuk ma nie tylko empatię, ale i ogromną tolerancję. Przede wszystkim chce ich zrozumieć, bez względu na to, czy jest to schizofreniczna żona pisarza, która zachorowała na miłość („Uwaga – złe psy!”) , dobrze zapowiadający się reżyser filmowy, który konfrontuje bolesną przeszłość („Taśma”), czy para zakochanych z Wisełki, którzy tkwią w terrorze własnych uczuć i o których wiemy, że bliscy są granicy, za którą nie cofną się przed niczym („2084”).  Małgorzata Rożniatowska w monodramie Uwaga - złe psy! w reżyserii Siegoczyńskiego 2 czerwca „Uwaga - złe psy!” Remigiusza Grzeli, obsypany nagrodami monodram w wykonaniu Małgorzaty Rożniatowskiej. Historia, którą mógł wymyślić Stephen King, a która wydarzyła się naprawdę. Stary pisarz odizolowany od świata przez chorą na schizofrenię żonę, Anitę. Prawdziwa opowieść o dramaturgu Jerzym Szaniawskim.
3 czerwca „Taśma” Stephena Belbera, spektakl Teatru Konsekwentnego, trzymająca w napięciu opowieść o winie i karze. Spotkanie przyjaciół, które przerodzi się w zimną psychologiczną rozrywkę. Młody reżyser filmowy za chwilę może zyskać wszystko, jednak czy będzie umiał skonfrontować przeszłość? Magdalena Popławska, Adam Sajnuk i Krzysztof Prałat plus publiczność zamknięta w klaustrofobicznym hotelowym pokoju.
4, 5 czerwca „2084” Michała Siegoczyńskiego, koprodukcja Teatru Na Woli z Teatrem im. Kochanowskiego w Radomiu. Współczesne odczytanie orwellowskiego „Roku 1984”. Młodzi kochankowie z Wisełki – jak napisał po premierze Jacek Sieradzki – zainfekowani są wirusem entropii. Stąd już tylko krok do niekontrolowanego sadyzmu. Joanna Derkaczew pisała w „Gazecie Wyborczej” nadając spektaklowi tytuł „hitu”, że aż dreszcz przechodzi, że ktoś aż tak (jak Siegoczyński) mógłby rozebrać nasze relacje. Znakomity duet aktorski Aleksandry Bednarz i Krzysztofa Prałata. |