 "Podróże Pana Cogito" - taki tytuł nosi wystawa poświęcona Zbigniewowi Herbertowi, którą od wtorku można oglądać w warszawskim Muzeum Literatury.
Zorganizowano ją w ramach obchodzonego właśnie Roku Herberta. Zgromadzono na niej listy, rękopisy wierszy, fotografie, z których wiele pokazywanych jest szerokiej publiczności po raz pierwszy. Autorką wystawy "Podróże Pana Cogito" jest Maria Dorota Pieńkowska, która również przygotowała głośną wystawę na temat Herberta w Muzeum Literatury w 2000 roku.
"Postanowiłam przyjąć założenie, że większość gości Muzeum Literatury pamięta poprzednią ekspozycję. Nowa wystawa zbudowana jest tak jak poprzednia - na planie koła - pierwsza sala jest jednocześnie ostatnią i nosi tytuł 'Epilog'. Tym razem jednak zrezygnowaliśmy z budowania ekspozycji wokół biografii poety. Ta wystawa jest bardziej problemowa, filozoficzna" - powiedziała Pieńkowska na poniedziałkowej konferencji prasowej.
Zbigniew Herbert słynął z miłości do podróżowania. Wyrwanie się z szarej rzeczywistości PRL-u było dla niego, jak sam pisał, największą radością, oddechem. Autorzy wystawy postanowili potraktować słowo "podróże" metaforycznie. Odszukali wątki jego wierszy, które mówią o podróżowaniu "w głąb czasu", "w głąb historii" i "do źródeł kultury" - tak też nazwali kolejne sale ekspozycji.
W sali zatytułowanej "W głąb czasu" słyszymy lektora czytającego wiersz "Głos" ilustrowany obrazami dzikiej przyrody. Naprzeciw ekranu stoi wielka skała (eksponat z warszawskiego Muzeum Ziemi). Dla Herberta kamień miał znaczenie symboliczne. "Zgodnie z prometejską legendą kamienie łączył z ludźmi węzeł pokrewieństwa. Zachowały nawet zapach ludzkiego ciała" - pisał w eseju "U Dorów". W gablotach, obok rękopisów Herberta, leżą skamienieliny (okazy z prywatnej kolekcji Ilony i Pawła Żochowskich), nad nimi umieszczono rysunki pejzaży ze szkicowników podróżnych Herberta.
W sali "W głąb historii" znajdujemy przekrój wielkiego drzewa, na którego słojach twórcy wystawy zapisali daty niektórych wydarzeń z historii ludzkości. Ten eksponat uzupełnia wiersz "Sekwoja". Pośrodku sali ustawiono krąg ze szczątków zrujnowanych greckich kolumn (eksponaty ze zbiorów Muzeum Narodowego).
W kolejnej przestrzeni niemal całą ścianę zajmuje zdjęcie radosnego chłopca z uniesionymi rękoma - to zdjęcie Zbyszka Herberta zrobione w sierpniu 1939 roku. Przed fotografią ustawiono mechanizm zegara wieżowego (eksponat wypożyczony z Muzeum Techniki) i tablicę z wierszem "Fotografia", odnoszącym się do tego zdjęcia.
Kolejna z wielu podróży Herberta prowadziła "do źródeł kultury" i tak zatytułowana jest kolejna sala wystawy. Główną rolę pełnią tu rysunki ze szkicowników poety, który zwykł, zwiedzając galerie, prowadzić takie rysunkowe notatki z oglądanych obrazów.
Pierwsza sala wystawy "Epilog" zarazem zamyka ekspozycję. Znalazły się tam wiersze z ostatniego tomiku Herberta "Epilog burzy", dotyczące ostatniej podróży, która czeka każdego człowieka - śmierci.
Na wystawie prezentowane są rękopisy wierszy i listów Herberta (m.in. do Magdaleny i Zbigniewa Czajkowskich, Julii i Artura Międzyrzeckich, Konstantego Jeleńskiego i Janusza Odrowąża-Pieniążka). Wiele eksponatów prezentowanych jest po raz pierwszy i pochodzi z archiwum Zbigniewa Herberta, którego opracowaniem zajmuje się obecnie Biblioteka Narodowa.
Wystawę "Podróże Pana Cogito" będzie można zwiedzać do 5 października.
Ekspozycja otwarta dla publiczności: pn., wt., pt. – 10.00-15.00 śr., czw. – 11.00-17.00(Instytut Książki) |