Po raz pierwszy w Polsce mamy Festiwal Filmów Ukraińskich. Początek w piątek w warszawskiej Kinotece. Obejrzymy siedem filmów.
Po raz pierwszy w Polsce mamy Festiwal Filmów Ukraińskich. Początek w piątek w warszawskiej Kinotece. Obejrzymy siedem filmów.
Przeglądy i festiwale egzotycznego kina cieszą się w Warszawie dużym powodzeniem. Teraz przekonamy się, jak widzowie zareagują na święto kinematografii ukraińskiej – właściwie u nas nieznanej, choć powstającej po sąsiedzku. Pomimo geograficznej, historycznej i kulturowej bliskości prezentacja ukraińskich filmów nie wyszła nigdy poza ramy przeglądów. Czas odrobić zaległości. Festiwal Filmów Ukraińskich odbędzie się w weekend 7 – 9 listopada. Impreza zagości w Kinotece na tydzień przed 2. Festiwalem Filmów Rosyjskich Sputnik nad Warszawą. – Termin organizacji festiwalu jest przypadkowy. Nasza decyzja powstała, kiedy w sierpniu dowiedzieliśmy się o wizycie pani Kateryny Juszczenko – mówi Agata Kozierańska, koordynator imprezy z ramienia organizatora – Pomorskiej Fundacji Filmowej w Gdyni. Pierwsza dama Ukrainy będzie gościem honorowym otwarcia. Zobaczymy siedem filmów pięciorga reżyserów. Jedynym nazwiskiem znanym szerokiej publiczności jest z pewnością wybitna reżyserka Kira Muratowa, autorka m.in. wstrząsającego „Syndromu astenicznego“ – obrazu moralnej destrukcji społeczeństwa radzieckiego – który 18 lat temu nagrodziło jury festiwalu w Berlinie. Będziemy mieli okazję obejrzeć dwa obrazy Muratowej. Jeden – „Krótkie spotkania“ z 1967 r. – z okresu, gdy autorka borykała się z cenzorami, a jej filmy tradycyjnie odkładano w ZSRR na półkę. Drugi – „Dwa w jednym“ – który powstał w zeszłym roku. Także dwa tytuły zaprezentuje – osobiście – Roman Bałajan. Również w jego przypadku poznamy fragment dawnej twórczości i przykład najnowszej. „Odludek“ z 1975 r. jest adaptacją opowiadania Iwana Turgieniewa, a „Rajskie ptaki“ nawiązują do początków ostatniej dekady komunizmu na Ukrainie, do lat 80., gdy wolność słowa mogła zaistnieć jedynie we własnym, kuchennym zaciszu. Z widzami spotka się też Jegor Pazenko – odtwórca jednej z głównych ról – oraz producent filmu Oleg Kochan. W programie znalazły się jeszcze trzy najnowsze obrazy ukraińskie – „Iluzja strachu“ Aleksandra Kirijenko, „Władyka Andrij“ Olesa Janczuka (biografia metropolity ukraińskiego kościoła grekokatolickiego z przełomu XIX i XX w.) oraz „Safo. Miłość bez ograniczeń“ Roberta Crombie – historia miłosnego trójkąta, rozgrywająca się na greckiej wyspie Lesbos w latach 20. Imprezę, która powstała dzięki pomocy Ukraińskiej Fundacji Filmowej, zaszczyci obecnością jej dyrektor Andriej Chalpakczi oraz Ganna Chmil z ukraińskiego ministerstwa kultury i sztuki. – Mamy nadzieję, że Festiwal Filmów Ukraińskich stanie się imprezą cykliczną i odbędzie się w Warszawie również za rok – stwierdza Agata Kozierańska. Wiadomo już, że w związku z zawartym porozumieniem, w kwietniu przyszłego roku odbędzie się na Ukrainie Festiwal Filmów Polskich. Podobnie jak w kwietniu tego roku – w Kijowie, Charkowie, Lwowie i Odessie. (Rzeczpospolita) |