malastandardduza
Niekultura

Fotograficzny traktat o manekinach - czyli twórczość Magdaleny Garstki

Sztuka - recenzje - Sztuka - recenzje
piątek, 20 czerwca 2008 14:36

Dłonie - Magladena GarstkaW kwietniu bieżącego roku zbiegły się dwa wydarzenia związane z twórczością poznańskiej fotograficzki Magdaleny Garstki – wystartowała strona internetowa artystki www.magdalenagarstka.com, a w galerii Winda klubokawiarni Meskal w Poznaniu zawisło siedem jej prac. Uroczysty wernisaż, który zgromadził wielu gości i zebrał niemało pochlebnych opinii, miał miejsce 7 kwietnia.

Dłonie - Magladena GarstkaW kwietniu bieżącego roku zbiegły się dwa wydarzenia związane z twórczością poznańskiej fotograficzki Magdaleny Garstki – wystartowała strona internetowa artystki www.magdalenagarstka.com, a w galerii Winda klubokawiarni Meskal w Poznaniu zawisło siedem jej prac. Uroczysty wernisaż, który zgromadził wielu gości i zebrał niemało pochlebnych opinii, miał miejsce 7 kwietnia.

 

Magdalena Garstka (rocznik 1981) ukończyła Akademię Sztuk Pięknych w Poznaniu w 2006 r. na wydziale komunikacji multimedialnej w Katedrze Fotografii. W latach 2004-2006 pracowała dla „Głosu Wielkopolski” jako fotoreporter.

 

Mówi się, że fotografia i malarstwo to dwa zupełnie różne rodzaje sztuk, u których podstaw leżą inne założenia i które stawiają sobie za cel realizację całkiem odmiennych priorytetów. Że geneza fotografii jest dokumentalistyczna, a malarstwa czysto kreacjonistyczna i że na przykład z tego drugiego wyewoluował film jako nieprzedstawiająca rzeczywistości rekonstrukcja, a fotografia, było, nie było, nadal pochwyca skrawki prawdziwego życia. Lecz czy dzisiaj takie podziały jeszcze obowiązują? A co jeśli na przekór teoriom medioznawczym uprawiać sztukę fotografii wyrosłą właśnie z tradycji malarskiej?

 

Magdalena Garstka jako swą największą inspirację podaje właśnie malarstwo: barok, secesję, symbolizm, prerafaelitów (tu szczególnie Rossettiego), Rembrandta, Caravaggia, Gustave’a Moreau, Witolda Wojtkiewicza... Ostatnio, trochę też dzięki Umberto Eco, zafascynowało mnie średniowiecze, ale to będzie widoczne dopiero w fotografiach, nad którymi obecnie pracuję – zdradza Garstka. W fotografii – jak sama mówi – jest wiele twórców, których podziwia, ale nie inspirują jej aż tak bardzo jak malarstwo. Myślę, że ważna jest też historia kultury i literatura dodaje.

 

Zdjęcia barwne Garstki cechuje ich malarskość. Szczególnie upodobane przez artystkę często czarne tła i drastycznie odcinające się od nich bielą lub czerwienią postaci, nieodłącznie budzą skojarzenia z barokowym malarstwem Rembrandta (tego mniej znanego, ewokującego mrokiem, okrucieństwem i mięsnością) czy Caravaggia. Bardziej tego drugiego, gdyż Garstkę interesuje w ogromnej mierze rzadko spotykana dziś troska o szczegóły – rzekłabym – wręcz vermeerowska, niżeli spontaniczna, niedbała ekspresja twórcza. Rozważając tu głównie cykl jej prac dyplomowych, widzimy z jednej strony figury mitologiczne (Persefona, którą poznać po owocu granatu) czy wręcz rodem z bajki (Czerwony Kapturek), lecz nie jest to nigdy zwykłe przedstawienie postaci, zawsze towarzyszy im część jakiejś mrocznej historii z nimi związanej, zdarzenia, które widz sam dopowiada sobie mocą swej wyobraźni, intensywnie działającej podczas kontemplacji prac Garstki. Co szczególnie frapujące, całej tej do granic możliwości wyestetyzowanej (przeestetyzowanej?), czasem wręcz celowo ocierającej się o kicz, fantastyczno-baśniowej kreacji towarzyszy często element kontrastujący, w postaci krwi czy innych „zanieczyszczeń", brudu, elementów, których przesłaniem zdaje się być: Memento mori. Każdy ładny obrazek jest tylko fasadą, za nim kryje się zawsze jakieś zło.

 

To nie są więc spokojne zdjęcia, mimo ich statyczności i porządku, budzą w widzu dojmujący niepokój. W centrum prac modelka (często sama Garstka), trupioblada, jeśli towarzyszą jej jakieś postaci, to zawsze anonimowe i zawsze niebezpieczne, mające jakieś niedobre zamiary... Symbolizują złe moce, w których władaniu ciężko się nie znaleźć, których ciężko uniknąć, którym ciężko nie poddać się i nie ulec; takie, przed którymi po prostu zdaje się nie być ucieczki. Postaci Garstki są więc jakby sparaliżowane strachem.

 

Ciężko w twórczości poznańskiej artystki dostrzec siły witalne i wigor w przedstawianych przez nią osobach. W ogóle – życie. Jeśli jest ono w bohaterach jej prac, to przypomina ostatnie tchnienie czy chwilową remisję, po której pewni jesteśmy, że stanie się coś złego, albo że po prostu na powrót popadną oni w letarg. Ponadto niemal każda figura jest dotkliwie smutna, pełna rezygnacji, dekadencji, zblazowania. Postaci, na których twarzach nie rysuje się smutek – a tych jest naprawdę mało – po chwili spostrzegamy po prostu jako woskowe manekiny. Pójdę dalej: nawet te pozbawione życia manekiny umierają dalej – jak u Brunona Schulza – zważmy tu choćby na pracę przedstawiającą niszczejącą lalkę...

 

Tak zatem warto było wybrać się do klubokawiarni Meskal w Poznaniu, jak również odwiedzić stronę www.magdalenagarstka.com, aby przekonać się o mrokach naszego życia, o których przypominają w każdym momencie egzystencjalne prace Garstki, mimo że niezwykle malarskie, to jednak – ku uciesze teoretyków sztuki – jako przejaw „dokumentalnej” sztuki fotografii, mówiące prawdę o życiu.

 

© 2008 Emilia Walczak

 

 

Skrócona wersja recenzji ukazała się 23 kwietnia 2008 roku w poznańskim wydaniu ''Gazety Wyborczej''

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne artykuły

  • Fotograficzny traktat o manekinach - czyli twórczość Magdaleny Garstki - W kwietniu bieżącego roku zbiegły się dwa wydarzenia związane z twórczością poznańskiej fotograficzki Magdaleny Garstki – wystartowała strona internetowa artystki www.magdalenagarstka.com, a w galerii Winda klubokawiarni Meskal w Poznaniu zawisło siedem jej prac. Uroczysty wernisaż, który zgromadził wielu gości i zebrał niemało pochlebnych opinii, miał miejsce 7 kwietnia. Więcej: Fotograficzny traktat o manekinach - czyli twórczość Magdaleny Garstki . Dodano:2008-04-23.

Reklama

Pościel dla dzieci
article thumbnailPościel dla dzieci. Bardzo ważnym elementem wystroju każdego pokoju dziecięcego jest odpowiednio dobrana pościel. Wiemy doskonale, że nasze dzieci uwielbiają postacie z bajek i filmów. Bardzo często możemy spotkać najrózniejsze gadżety zawierające aplikacje z Hannah Montana czy Bob Budowniczy. W zależności od wieku, pościel dla dzieci zmienia swoje wzory.  Ważnym elementem jest także jakość wyrobu.
Designed by