|
10. listopada o godzinie 19.00 zapraszamy Państwa do Teatru Studio na gościnny występ Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy. Będą mogli Państwo zobaczyć spektakl "OTELLO" w reżyserii Jacka Głomba, nagrodzonego na festiwalu szekspirowskim w Gdańsku za najlepszą reżyserię. Przedstawieniu towarzyszy muzyka grających na żywo Kormoranów.
Inspiracją do przedstawienia Jacka Głomba był wątek morskiej podróży Desdemony i Otella z Wenecji na Cypr. Akcja rozgrywa się na pokładzie płynącego statku Speranza i koncentruje się wokół miłości i zazdrości namiętności szekspirowskich bohaterów.


"Otello"
reż. Jacek Głomb
Teatr im. Heleny Modrzejewskiej, Legnica
10.11. godz. 19:00
Teatr Studio, PKiN
bilety: 30 zł
adaptacja: Krzysztof Kopka asystent reżysera: Przemysław Bluszcz scenografia: Małgorzata Bulanda ruch sceniczny: Leszek Bzdyl muzyka: Kormorany obsada: Przemysław Bluszcz, Rafał Cieluch, Paweł Palcat, Bogdan Grzeszczak, Zuza Motorniuk, Tadeusz Ratuszniak, Paweł Wolak, Lech Wołczyk, Małgorzata Urbańska, Magda Skiba, Ewa Galusińska, Katarzyna Dworak, Gabriela Fabian, Anita Poddębniak.
Inspiracją do przedstawienia Jacka Głomba była wątek morskiej podróży Desdemony i Otella z Wenecji na Cypr. Akcja rozgrywa się na pokładzie płynącego statku Speranza i koncentruje się wokół miłości i zazdrości namiętności szekspirowskich bohaterów.
"Otello u Szekspira poślubia Desdemonę w Wenecji, a dusi na Cyprze, gdzie wysłano go z wojskową misją. Krzysztof Kopka, przepisując tragedię na nowo, wygnał go poza Morze Śródziemne. Maur ów (tu bynajmniej nie-pomazany na czarno) jest nieokrzesanym kapitanem okrętu płynącego po nieznanych wodach wokół Afryki, a Desdemona - piękną i dumną pasażerką. Skąd tak ekscentryczny pomysł? Wolno domniemywać, że z chęci uniknięcia sztywno-etykietalnych scen w Pałacu Dożów i dworskich intryg w cypryjskim zamku. Kopka i Jacek Głomb (nagrodzony na festiwalu szekspirowskim w Gdańsku za najlepszą reżyserię) uznali zapewne, że morska podróż będzie bardziej widowiskowa, a filary fabularnej konstrukcji: namiętność, mezalians, złe języki i rak zazdrości, nadają się do przetransponowania.
Mamy więc efektowne, zwarte sceny z podróży: zwijanie żagli, ciszę morską, pokładowe bójki i popijawy, obściski z markietankami. I wątki poboczne: czasem zaskakujące (jurodiwa, którą wiozą pod pokładem, by móc rzucić na pożarcie ludożercom), czasem wariackie (Emilia, która na służącą Desdemony awansuje z funkcji... majtka). A na tym tle Przemysław Bluszcz, brutal o głębokim sercu, płonie wściekłą miłościo-zazdrością do pięknej Ewy Galusińskiej, najpierw wyniosłej, potem juz tylko bezradnie nieszczęśliwej. Nie ma w tym psychologicznej głębi ani ozdobnej szekspirowskiej retoryki. Nie ma demonizmu Jagona ani społecznego podglebia jego intryg. Została nieco szantowa - choć szlachetna! - opowieść o takim, co kochał i zabił z zazdrości; kolejna z legnickich prostych historii."
"Statek zazdrości" Jacek Sieradzki Przekrój nr 40/5.10. |