|
Gwiazdy z Glasgow, nie rezygnując z chwytliwych refrenów i post-punkowych gitar, tym razem wyraźnie podkręcili taneczny puls. Pierwsze takty świetnego singla „Ulyssess” potwierdzają, że to Franz Ferdinand w wersji „sci-fi indie disco”. Album zespół wyprodukował samodzielnie w swoim studiu - HQ Govan oraz z pomocą Dana Careya w South London Studio.
Gwiazdy z Glasgow, nie rezygnując z chwytliwych refrenów i post-punkowych gitar, tym razem wyraźnie podkręcili taneczny puls. Pierwsze takty świetnego singla „Ulyssess” potwierdzają, że to Franz Ferdinand w wersji „sci-fi indie disco”.
Album zespół wyprodukował samodzielnie w swoim studiu - HQ Govan oraz z pomocą Dana Careya w South London Studio. Dan Carey znany jest ze współpracy m.in. z Hot Chip, CSS czy Sly And Robbie, a także jest współautorem przeboju Kylie Minogue “Slow”. Płyta Szkotów zbiera świetne recenzje i jest coś na rzeczy w stwierdzeniu, że - jak pisał Marcin Staniszewski w “Dzienniku” - “brzmi ona, jakby nagrał ją Jim Morrison do spółki z Donną Summer”. „... album jest bardziej rytmiczny i taneczny. Ważniejszą rolę pełni perkusja. Jest też zdecydowanie więcej basu. Całość jest żywsza i bardziej buja“ – przyznaje gitarzysta Nick McCarthy. Zaś grający na basie Bob Hardy dodaje „w niektórych kawałkach linie grane przeze mnie są wzmocnione syntezatorowym basem. To daje porządnego kopa”. „Tonight: Franz Ferdinand” nie przynosi jednak rewolucji – to wciąż znakomite piosenki z rockowym pazurem. Nad brzmieniem krążka tym razem czuwał Dan Carey, znany ze współpracy m.in. z Hot Chip, CSS czy Sly And Robbie, a także współautor przeboju Kylie Minogue „Slow”. „...to najbardziej dojrzała płyta zespołu. Krążek warty czekania i – by być szczerym – dużo lepszy niż można było marzyć”. "Clash" (Isound) Wydawcą albumu jest Isound |