|
Kup kota w worku jest idealnym przykładem równowagi między egzystencjalną rozpaczą, nawet desperacją, a gorzką groteską pastwiącą się nad płytkością i degeneracją naszego współczesnego świata. Różewicz za cel swoich szyderstw obrał sobie trzy naraz kwestie: kulturę masową z jej poznawczym banałem, język zwykłej komunikacji zamieniony w totalny śmietnik, i łatwość, z jaką kreuje się dziś „gwiazdy” kultury i sztuki.
O książce:
• Różewicz nigdy nie był optymistą, jego czarne widzenie świata datuje się już od pierwszego tomu wierszy. Ale też nigdy nie stracił specyficznego, nieco zjadliwego poczucia humoru, czasem bliskiego wyrafinowanej ironii, czasem ostrego szyderstwa. Kup kota w worku jest idealnym przykładem równowagi między egzystencjalną rozpaczą, nawet desperacją, a gorzką groteską pastwiącą się nad płytkością i degeneracją naszego współczesnego świata. Różewicz za cel swoich szyderstw obrał sobie trzy naraz kwestie: kulturę masową z jej poznawczym banałem, język zwykłej komunikacji zamieniony w totalny śmietnik, i łatwość, z jaką kreuje się dziś „gwiazdy” kultury i sztuki. Jest to być może najbardziej zwariowany treściowo i gatunkowo zbiór znakomitego poety, świadczący o niespożytej energii twórczej pisarza, który zamiast osiąść na laurach, wciąż dziarsko wojuje z wszechobecnym głupstwem. Tadeusz Nyczek
• Różewicz niczego się boi. Granice ma za nic. Sam je tworzy lub znosi. Ma słuch do świata i do ludzi. W tej poezji przerażenie, ironia i śmiech doskonale się przenikają. I to jest kwintesencja naszej rzeczywistości. Posłuchajcie, jak dzisiaj mówią ludzie. Oni posługują się takim właśnie językiem. I z nich Różewicz trochę sobie błaznuje. Ale ta błazenada, czasami bardzo urocza, jest w istocie gorzką definicją galopującej ignorancji, chamstwa, głupoty i polskich obsesji. Piotr Kępiński
• Mowa na skraju bełkotu. Rzeczywistość wydrążona z treści. Śmiech, który zamiera na ustach. Takie wnioski nasuwa lektura najnowszych wierszy Różewicza. Udramatyzowane, satyryczno-groteskowe formy poetyckie zawarte w tej książce przypominają niekiedy „Teatr niekonsekwencji” – i są podobnie odkrywcze. Pozornie to tylko wściekłość (poety) i wrzask (medialnego świata). Ale ile trzeba mieć fascynacji tym, co obrzydza, aby napisać taką książkę! Andrzej Skrendo
• Najnowsza książka Tadeusza Różewicza jest workiem z różnościami, które poeta wyjmuje z „szuflady wyobraźni” i na naszych oczach układa w zarys nigdy niegotowej, zawsze nieokreślonej całości. Ale też: ów worek, wraz z jego zaskakującą zawartością, jest dziełem w toku work in progress, fragmentem wielkiego przedsięwzięcia, które Różewicz realizuje od momentu napisania pierwszego wiersza, od siedemdziesięciu lat. Istotą tego przedsięwzięcia jest, jak czytamy w poruszającym poemacie „Credo”, poszukiwanie poezji w świecie pozbawionym prawdy. Pierwszym, podstawowym żywiołem Kup kota w worku jest śmiech. Ten Różewiczowski śmiech bywa bezinteresowny i dobroduszny, znacznie częściej jednak jest sarkastyczny, ostry, ciemny w tonacji. Ten śmiech prowadzi nas w sam środek dzisiejszego świata, w sam środek języka kształtowanego przez pozorną rzeczywistość mediów, polityki i sztuki naszych dni. Śmiejący się poeta staje się (raz jeszcze przywołam „Credo”) kimś pochylonym „nad mętną, gnuśną, pełną odchodów rzeką życia”. Staje się przenikliwym analitykiem tej współczesności, która zbyt często wymyka nam się z rąk. Tego głosu nie można pomylić z żadnym innym. Tej książki nie można ominąć. Marian Stala
Data wydania: 15 września Wydawca: Biuro Literackie |