Oskar Kokoschka - Rozpruwacz dusz - Strona 3 |
| Inaczej - Inaczej | |||||
| niedziela, 18 maja 2008 16:38 | |||||
Strona 3 z 3
Talent twórczy Kokoschki wciąż poszukiwał nowych, innych środków wyrazu. Niecierpliwy i wiecznie nieusatysfakcjonowany artysta czuł potrzebę poddawania się procesowi kształcenia i odkrywania. Po 1949 roku Oskar udziela wywiadu w radio, w którym mówi o sobie:
?Spośród malarzy światowych jestem jedynym, który może powiedzieć o sobie: NIE JESTEM MISTRZEM, ŻADEN ZE MNIE MAESTRO ? JESTEM TYLKO WIECZNYM POCZĄTKUJĄCYM?
Nie zmienia to faktu, że marzący o zawodzie chemika artysta, wraz z twórcami grup ?Die Brucke?, ?Der blaue Reiter?, francuskimi fowistami, Rouaultem a wcześniej z Munchem wytyczał drogę ekspresjonizmowi. Był zafascynowany twórczością van Gogha, Klimta oraz sztuką Dalekiego Wschodu.
Jego malarstwo charakteryzuje własne cierpienie i rozdarcie wewnętrzne. Płótna pokrywał siecią pryzmatycznie skomponowanych linii i płaszczyzn barwnych, używając koloru jako wyraźnego nośnika ekspresji. Kolorystyka była dla Kokoschki bardzo ważnym elementem. Czas jego drezdeńskiej rekonwalescencji, ?zbierania? się po stracie ukochanej i ranach odniesionych na froncie, to czas nerwowych pociągnięć pędzla i przytłumionych kolorów, charakteryzujących jego prace.
Jego obrazy, jak i rysunki znamionuje kruchość barw i form, są zbliżone do postimpresjonizmu, a jednak osobliwe. Twarze i dłonie jego postaci są odbiciem duchowej sylwetki malowanej osoby. Albert Ehrenstein nazwał Oskara ?rozpruwaczem dusz, który malując dłoń i głowę, odsłania w niesamowity sposób szkielet duchowy osób portretowanych. Ten rodzaj okrutnej psychotomii można porównać z wiwisekcją?.
Prócz portretów zdarzało się Kokoschce malować obrazy pejzażowe, jak np. Krajobraz Dent du Midi. Ukazują one wyraźny stosunek Oskara do przestrzeni i materii: nawet w górskich pejzażach nie ma ograniczeń, roślinność, góry i niebo przenikają się. Światło nie pada zwykle na powierzchnię danego obiektu, raczej z niego wychodzi.
Nieszczęśliwa miłość, przeżycia wojenne kierują Kokoschkę w stronę samotności; pragnie on izolować się od ?odstręczającej rzeczywistości?, wyzwolić się od niej i zapomnieć o niepowodzeniach życiowych. Równocześnie jednak nadal pragnie pozostać sobą i publicznie demonstrować swe halucynacje i wizje wyrażające konflikty międzyludzkie. Zestawia ze sobą miłość i nienawiść.
Kokoschka umiera tydzień przed ukończeniem 94. roku życia ? 22. lutego 1980 roku. Pod koniec życia cieszył się ogromnym uznaniem, otrzymując liczne tytuły i wyróżnienia. Jego burzliwe, pełne namiętności życie pozostawiło po sobie ogromny dorobek.
? Joanna Pluta
Na podstawie ?Oskar Kokoschka. Wczesne lata.? S.Sabarsky?ego, Kraków 1994. (fot. promethidion.pl)
|



Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.