malastandardduza
Niekultura

Glosa do ślubu lesbijek / Emilia Walczak

Inaczej - Inaczej
czwartek, 07 sierpnia 2008 13:00

Okładka poniedziałkowego wydania Faktu – Dopóki jest Radio Maryja, PiS, dopóki jest robiący z igły widły „Fakt”, niewiele ma szansę się zmienić, bo co w gazetach napisali, to święte, co w telewizji pokazali, to tak jest – o pierwszym w Polsce ślubie lesbijek i wydarzeniach z nim związanych pisze Emilia Walczak, kulturoznawca, redaktor Krytycznego Magazynu Internetowego „verte"

Okładka poniedziałkowego wydania Faktu Ten tekst nie jest obroną praw osób homoseksualnych do zawierania związków małżeńskich. Jeśli o mnie chodzi, jestem generalnie przeciwna instytucji, jaką jest małżeństwo – czy to heteroseksualne, homoseksualne, biseksualne czy aseksualne. Znam pary, które po zawarciu małżeństwa rozpadły się (podejrzana sprawa), podczas gdy przed ceremonią żyły w zgodzie i – a co tam! – szczęściu przez szmat czasu. Znam też pary, które znakomicie funkcjonują od wielu, wielu lat w konkubinacie i ani myślą ten stan zmieniać, „legalizować”. Mój tekst stanowić ma natomiast przyczynek do zadbania o przyzwoity poziom polskiej prasy – zarówno tej tradycyjnej, papierowej, jak i internetowej (obu jestem przedstawicielką). Ma być skromnym nawołaniem do nieszukania sensacji tam, gdzie jej nie ma. Do niepolowania na czarownice.


„Dziennik” po zdarzeniu, jakim był pierwszy w Polsce ślub dwóch osób tej samej płci, opublikował 3 września 2008 r. tekst w miarę obiektywny [1], stwierdzający po prostu ten fakt – ot, tak; przerażają natomiast swą głupotą komentarze na forum internetowym Dziennik.pl. Przytoczę tu jeden z nich, który dał mi do myślenia (nie żeby porażał elokwencją, wręcz przeciwnie): Jak by to [ślub – przyp. EW] było normalne to gazety by o tym nie pisały. (Jego autor zapewne wyznaje też zasadę: Co w gazetach napisali, to święte, co w telewizji pokazali, to tak jest. Jeśli w telewizji pokazali UFO, trzeba zrobić zapasy mąki i cukru – no bo skoro w telewizji pokazali, to to UFO rzeczywiście nadlatuje, itd.)[2]. Pomijając wątpliwą poprawność językową tego wpisu (a grzmieli mentorzy od zwrotu lingwistycznego: Granice mojego języka są granicami mojego świata [Wittgenstein], Rozumieć cokolwiek – to umieć to wyartykułować w języku [Gadamer] – i mieli rację), myślę, że właśnie musiało to być normalne wydarzenie, skoro te naprawdę przyzwoite gazety, jak choćby „Gazeta Wyborcza” (tak, być może jestem stronnicza i być może stoję bardziej na lewo), wcale tematem nie były zainteresowane. Dla przykładu – poznańskie wydanie GW, zamiast ścigać niejakiego Tomasza P., jak kryminalnym nazewnictwem został określony przez „Fakt” z 4 września 2008 r., prezbitera Reformowanego Kościoła Katolickiego, pochodzącego właśnie z Poznania (gdzie RKK ma też swą wspólnotę), który udzielił ślubu dwóm paniom, wolało zająć się na przykład sprawą dwuletniej Agatki Różewskiej chorej na raka i zbiórką krwi dla niej [3]. Brawo „Gazeta”! W tym samym czasie „Fakt” wolał na pierwszej stronie zamieścić zdjęcie „Tomasza P.” wraz z lesbijską parą małżeńską – wszystkich z tzw. pikselozą na oczach (sic!) – czyli w sposób, w jaki pokazuje się w prasie głównie przestępców.


Artykuł Agnieszki Sakowicz w „Fakcie” paraliżuje tendencyjnym tokiem wywodu i skandalizującą oprawą graficzną – gdyby nie reklama cukinii (1,69 zł/kg), brokułów (1,59 zł/kg), kiełbasek wieprzowych (5,49 zł) i pokrowca żelowego na siodełko (15 zł) pod artykułem, wnoszących do odbioru trochę „normalności” z zaokiennego świata osiedlowych marketów, miałabym wrażenie, że czytam co najmniej o Davidzie Berkowitzu, o ile nie samym Charlesie Mansonie. Na ślubnym kobiercu stanęły panie. Do tego w spodniach[4] – fragment faktowego leadu. Skandal! Uroczystość odbywa się w tajemnicy. Żadnych obcych, a tym bardziej mediów. Jednak reporterce Faktu udało się wziąć w niej udział.[5]Normalnie „Erin Brockovich” i „Kroniki portowe” w jednym! No i jeszcze uwagę przykuwa zdjęcie z podpisem: Po uroczystości długo i namiętnie się całowały [„panny młode” – jak „przekornie” określa parę autorka][6]. No i pokrowiec żelowy na siodełko pod spodem... „Fucking Amal” i „Brokeback Mountain” wysiadają (z siodeł, przepraszam, z siodełek).


Tekst na Racjonalista.pl – wiadomo – nawoływał do „racjonalnego” myślenia. Mariusz Agnosiewicz napisał: Mam nadzieję, że to przełomowe wydarzenie przybliży nasz kraj do równouprawnienia mniejszości seksualnych, że poluzuje nieco polską ciasnotę obyczajową [7]. Dla mnie sprawa jest jednak mocno wątpliwa – bo skoro i tak na całym świecie ludzie homoseksualni spotykają się z wrogim nastawieniem „reszty” społeczeństwa i potrzeba zapewne jeszcze z 50 lat, aby to się zmieniło, to w Polsce potrzebujemy jeszcze ze 150 lat! Niestety, tak właśnie jest. Chodzi tu zresztą o akceptację każdego rodzaju inności. Dopóki jest Radio Maryja, PiS, dopóki jest robiący z igły widły „Fakt”, niewiele ma szansę się zmienić, bo co w gazetach napisali, to święte, co w telewizji pokazali, to tak jest. Rządy PiS-u pokazały, że kto ma władzę nad mediami, ten ma rząd dusz. I z jednej strony, jasne, trzeba coś zacząć robić, ktoś musi przetrzeć szlaki, niech was zobaczą (że nawiążę tu do „skandalicznej” kampanii przeciwko homofobii z 2003 r.). Ale na ślub chyba trochę u nas za wcześnie? Przecież było wiadomo, że będzie afera grubymi nićmi szyta i że na forum pod artykułem w Dziennik.pl ktoś napisze o związku z warzywami: (pisownia oryginalna) Co z ludzmi ktorzy na stale zwiazali sie ze zwierzetami i warzywami lub owocami?? Kto powie ze nie ma takich samych praw rodzina w postaci on i strus albo ona i szczypiorek doniczkowy??? I kolejny wpis – w odpowiedzi na powyższy: Dzieki za glos w imieniu min moim... Od 10 lat zyje z zamrozonym peczkiem pietruszki. I nie moge tego zalegalizowac! Skandal!!! To oczywiście dowód na to, jaką prasę preferują tego typu debilni forumowicze, którzy piszą byle bzdury, byleby tylko coś, cokolwiek, choćby dupa, napisać. No bo w końcu warzyw, a w szczególności cukinii za 1,69 zł za kilogram, nie da się tak łatwo wymazać z pamięci…


© 2008 Emilia Walczak – kulturoznawca, redaktor Krytycznego Magazynu Internetowego „verte”

 

______________________________________________


[1] „Pierwszy w Polsce ślub lesbijek”, online: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article217396/Pierwszy_w_Polsce_slub_lesbijek.html [data weryfikacji URL-a: 4.08.2008].
[2] Podobne zasady:1)      Jeśli czegoś nie można kupić na Allegro, to to coś nie istnieje.2)      Jeśli czegoś nie ma na YouTube, to jest to do dupy.3)      Czytanie książek jest passé. Lepiej iść na dyskę.

[3] Ewa Mikulec, „Oddaj krew dla chorej Agatki”, online: http://miasta.gazeta.pl/poznan/1,36001,5554571,Oddaj_krew_dla_chorej_Agatki.html [data weryfikacji URL-a: 4.08.2008].

[4] Agnieszka Sakowicz, „Szok! Lesbijki wzięły ślub!”, [w:] „Fakt”, 4.08.2008, s. 9.

[5] Ibidem.

[6] Ibidem.

[7] http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5994 [data weryfikacji URL-a: 4.08.2008].

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

Podobne artykuły

Reklama

Pościel dla dzieci
article thumbnailPościel dla dzieci. Bardzo ważnym elementem wystroju każdego pokoju dziecięcego jest odpowiednio dobrana pościel. Wiemy doskonale, że nasze dzieci uwielbiają postacie z bajek i filmów. Bardzo często możemy spotkać najrózniejsze gadżety zawierające aplikacje z Hannah Montana czy Bob Budowniczy. W zależności od wieku, pościel dla dzieci zmienia swoje wzory.  Ważnym elementem jest także jakość wyrobu.
Designed by